21 kwietnia 2018

#DOMOWE MASECZKI DO CERY SUCHEJ


Witam





Rozróżniamy kilka typów cery. Każdy typ cery jest inny i rządzi się swoimi metodami pielęgnacyjnymi. Docelowo powinno się używać trafnych kosmetyków by jak najkorzystniej wpływały na dany rodzaj cery.

W moim przypadku jest różnie. Bywają miesiące kiedy cerę mam normalną skłonną do podrażnień i takie, kiedy cera totalnie się przesusza. Zazwyczaj przemiana następuje od późnej jesieni do końca zimy. Przypuszczam, że woda, chłód i klimatyzacja wpływają na tą zmianę.

Cera sucha charakteryzuje się matowością i skłonnością do łuszczenia. Problemy z cerą suchą to także uczucie napięcia i pieczenia skóry twarzy. 
Podstawowym zadaniem osób zmagających się z tym typem cery jest systematyczne jej nawilżanie i natłuszczanie.

Oprócz tłuściejszych kremów, peelingów enzymatycznych maseczki stanowią ważny aspekt w pielęgnacji cery. Częstotliwość ich stosowania jest różna, w zależności od potrzeb.

Kiedy nie mam w pobliżu gotowych maseczek ratuję się domowymi. Składniki przeważnie są łatwo dostępne, wystarczy, że otworzę lodówkę lub wejdę do spiżarni.
W krótkim czasie jestem w stanie przygotować “świeżą” i szybką maseczkę do natychmiastowego użytku.

Kilka moich przepisów:

Maseczka z bananem

Składniki:
  •  pół banana
  • 2 łyżki gęstej śmietany
  • witamina E lub olej z oliwek
Pół banana rozgnieć widelcem na papkę i wymieszaj z 2 łyżkami gęstej śmietany. Do całości dodaj wyciśnięta zawartość kapsułki z wit. E lub kilka kropli oliwy z oliwek.
Wystarczy nałożyć na oczyszczoną skórę i zmyć po 15 min wodą.

Maseczka miodowa

Składniki:

  • łyżeczka miodu
  • łyżeczka słodkiej śmietanki

Wystarczy te dwa komponenty zmieszać ze sobą i nałożyć na skórę. Po kwadransie zmywamy ciepłą wodą.


Maseczka truskawkowa

Składniki:

  •  2 truskawki, opcjonalnie winogrona

Maseczka banalna. Należy rozkroić dwie truskawki i natrzeć nimi twarz, szyję i dekolt. Po 20-25 minutach zmywamy maseczkę chłodną wodą.


Maseczka jogurtowa 
Składniki:

  • mały kubek jogurtu naturalnego,
  • pół szklanki płatków owsianych,
  • 2 łyżeczki miodu płynnego.

Jogurt wymieszać z płatkami owsianymi i miodem, nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy na 10-15 minut. Zmyć ciepłą wodą.




Moje propozycje maseczek mają sporo zalet. Pierwsza z bananem odżywi i nawilży skórę. Banany są łatwo dostępne o każdej porze roku dlatego bez trudu można ją wykonać zawsze.

Miodową także zrobicie bez trudu, miód powinien znajdować się w każdej kuchni, przynajmniej u mnie jest stałym bywalcem.
Taka maseczka działa bardzo dobrze na cerę wrażliwą, przesuszoną ze skłonnością do podrażnień.

Niedługo rozpocznie się sezon truskawkowy dlatego wersję owocową wykonam niejednokrotnie. Idąc na plac targowy truskawki nie dadzą mi o niej zapomnieć:) Zimą alternatywą mogą być winogrona. Maseczka banalna w wykonaniu, a wartościowa. Daje odżywienie, witamizuje skórę. Zaletą jej jest, że nie musimy leżeć.



Cera sucha wymaga szczególnej uwagi przy pielęgnacji. Warto zasięgnąć porady kosmetyczki jeżeli sami nie potrafimy dobrać kosmetyków i domowych zabiegów.


Na przełomie lat na tyle poznałam swoje potrzeby skórne, że teraz bezproblemowo się nią opiekuję i daję jej to co najlepsze. Często ją nawilżam, używam peelingów enzymatycznych i stosuję kremy z filtrem. Maseczki, cóż tu więcej pisać - są niezawodne kiedy chcę w krótkim czasie poprawić stan cery dlatego często ich używam i cieszę się zdrową cerą.

Jakie jest Wasze podejście do maseczek? Jakie polecacie? I czy "kręcicie" domowe?


pozdrawiam - Magda

19 kwietnia 2018

DERMEDIC, NEOVISAGE HYPOALERGICZNA BLACK MASCARA

Witam




Dermedic to niekoniecznie dermokosmetyki do ciała i włosów. Kiedy zagłębiłam się niedawno w asortyment to ku mojemu zdziwieniu natrafiłam na NEOVISAGE HYPOALERGICZNĄ MASCARĘ WYDŁUŻAJĄCĄ RZĘSY. 

Produkt nada się do makijażu osobom mających problem z wrażliwymi oczami. Ja do tej grupy należę i zawsze jest mi ciężko podkreślić rzęsy.

Szczypta historii.
Odkąd pamiętam, minimalny niefortunny ruch sprawia, że oczy od razu mi łzawią co skutkuje demakijażem i rozpoczęciem od początku tuszowania.  

Dlatego z zapałem podeszłam do poznania tej hypoalergicznej mascary.






W tym egzemplarzu zabrakło mi kartonika. Dlatego nie mam pewności czy ten tusz nie był wcześniej naruszony. Nie ufam do końca produktom, które nie mają zabezpieczeń. Wy chyba też.

Zapach w tej maskarze jest chemiczny, niewygodny. W trakcie pierwszego zastosowania uznałam, że tusz jest podeschnięty i ciężko nim pokryć szczoteczkę wykonując nią ruchy wewnątrz wąskiego opakowania.

Opakowanie jak i szczoteczka są proste.
Tradycyjny pojemnik mieści 8 g/cena: 52 zł czarnego tuszu, występuje w charakterystycznych barwach marki. Natomiast szczoteczka nie wyróżnia się niczym zwyczajnym jest prosta, łatwo można nią rozczesać rzęsy. 




Operowanie szczoteczką nie sprawiało mi kłopotu pomimo, że jest ona wykonana z włosia. 
Nakładając tusz rzęsy nabierały głębokiej czerni, ale nie zauważyłam by się wydłużały czy podkręcały. 
Z doświadczenia wiem, że podkręcenie uwydatnia się u mnie kiedy zastosuję zalotkę przed malowaniem. 

Tusz ładnie osadzał się na rzęsach. Nie stawały się one ciężkie, a jedynie podkreślone. Nie gustuję w mocnej "tapecie" dlatego taki efekt w pełni mnie zadowalał. W trakcie dnia zero osypywania zaś wieczorem micelem łatwo go można było zmyć. 





W składzie receptury występuje olej arganowy, dzięki zawartości Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych oraz witaminy E powinien regenerować i nawilżać rzęsy. Kolejnym istotnym składnikiem jest wosk carnauba zapobiegający ich wysuszeniu. Panthenol natomiast zabezpieczał skórę u nasady rzęs przed podrażnieniami. 

Malowanie rzęs przebiega teraz u mnie bezstresowo i sprawnie. Wystarczą dwie warstwy by rzęsy zostały podkreślone, a oko nabrało charakteru. 

Mascara doskonale sprawdzi się również podczas długotrwałego przebywania w klimatyzowanych pomieszczeniach, pracy przy komputerze, przy nadwrażliwości spojówek, alergiach pyłkowych oraz soczewkach kontaktowych.

Znacie tą mascarę? A może polecicie inną, hypoalergiczną?



pozdrawiam - Magda

17 kwietnia 2018

#1, #2, #3 MIEJSCE, CZYLI MOI FAORYCI MIESIĄCA MARCA NA PODIUM

Witam

Marzec przeleciał u mnie z prędkością światła, w tym zamieszanie świąteczne, praca, dom czyli standard. Ledwo nadążałam przygotowywać na bieżąco posty na blog. 

Zerkając na kalendarz widzę, że wybiła połowa kwietnia dlatego to dobra pora na przedstawienie faworytów poprzedniego miesiąca. 

Podjęta decyzja z początkiem roku do prowadzenia cyklu "ulubieńców" sprawdza się, a ja mogę wybrać nie tylko kosmetycznych, a niekosmetycznych faworytów. 






Kategoria - kolorówka
Delia Cosmetics - karnawałowe cienie

Cała kolekcja składa się z 18 kolorów. Zaczynając od matowych, perłowych, a kończywszy na satynowych możemy swobodnie dokonać trafnego wyboru wykończenia pasującego na daną okazję.  

Malując nimi oczy mogę stworzyć nie tylko mocny i charakterny makijaż, ale i łagodniejszy. 

Z czterema odcieniami radzę sobie nieźle. Z początku bałam się  użyć 18 - czarnej perły. Rzadko używam do malowania ciemnych odcieni. W tym przypadku przekonały mnie pięknie połyskujące drobinki. 
Cienie długo utrzymują się na powiekach. Są trwałe i myślę, że to ich główna zaleta. Po kilku godzinach nie gromadzą się w jednym miejscu. Łatwo się je aplikuje. Są miękkie. Mało się osypują.




Kategoria - włosy
Pharmaceris - szampony dermatologiczne

Szampony Pharmaceris ogólnie są wydajne i nie narzucają się zapachami.
Dają pełne zapienienia. Nie wysuszają skalpu i nie wywołują łupieżu. Działają nawilżająco i łagodząco. Nie we wszystkich przypadkach zlikwidują problem, ale w dużej mierze potrafią go złagodzić.
 
Wiadomo, że nie u każdego te dermokosmetyki sprawdzą się tak samo.  Zróżnicowane dolegliwości hormonalne, zdrowotne lub stres mogą przyczyniać się do problemów z wypadaniem lub przesuszaniem skóry. Dermokosmetyki sprawdzą się w tym przypadku lub zadziałają doraźnie.







Kategoria - film/serial

„Hawaje 5-0” to serial sensacyjny, opowiadający o pracy elitarnej jednostki policji, której zadaniem jest zwalczanie najniebezpieczniejszych przestępców na Wyspach Hawajskich. Jego głównym bohaterem jest detektyw Steve McGarrett. 

Serial to dosłowny tasiemiec. W tej chwili pokazał się ósmy sezon. Każdy to około 23 odcinków. Ja jestem na pierwszym (ściągam odcinki z sieci). W wolnym czasie zwłaszcza kiedy jest pochmurna pogoda taki serial jest wyśmienitym zapychaczem czasowym. Piękne widoki, słońce...uroki Hawajów:)





Tak przedstawiają się moi faworyci marca. Znacie? Lubicie?

Jestem serialową maniaczką, polecicie coś ciekawego?



pozdrawiam - Magda

15 kwietnia 2018

FRUITY JUNGLE /LICZI, SMOCZY OWOC/ #KREMY DO RĄK

 Witam






Kremowanie dłoni to czynność, którą wykonuję niemalże codziennie zwłaszcza zimą kiedy niskie temperatury źle wpływają na skórę.

Teraz kiedy zawitała wiosenna pora zostałam zwolniona od częstego sięgania po krem bo i skóra stała się mniej wymagającą. 


Bywają jednak dni kiedy chemia gospodarcza w minucie potrafi wysuszyć moje dłonie. Dlatego taki w sumie banalny kosmetyk jakim jest krem musi być w bliskim zasięgu. 

Kremów do rąk mam naraz otwartych kilka. Jedne na toaletce drugi noszę w torebce, a trzeci w schowku samochodowym - nie jednokrotnie wożenie kremu przyniosło mi ulgę kiedy tuż po pracy w terenie musiałam umyć dłonie i zwyczajnie je nakremować.

Farmapol klimatycznie tego roku rozpoczął sezon letni zapełniając drogeryjne półki trzema nowościami w postaci kremów do dłoni.


Seria FRUITY JUNGLE liczy trzy wersje:

  • LICZI, 
  • SMOCZY OWOC, i
  • ACAI


"Kremy są bogate w ekstrakty z owoców egzotycznych, pielęgnują i wygładzają przesuszoną skórę."





W pierwszej chwili zostałam zauroczona egzotycznymi grafikami. Myślę, że producent tak pomysłową i kolorową szatą zwabi niejednego klienta, który właśnie sięgnie po jedną z wersji. 

Opakowania są zwyczajne to tuby na zatrzask, miękkie małe (75g) idealne do mniejszych damskich torebek. 

Z całej trójki poznaję wersję liczi oraz smoczy owoc. Zapachy w obu propozycjach są piękne, letnie, słodkawe. 

Wersja - smoczy owoc, czyli Pitaja Królowa nocy, której owoce kwitną jedynie o zmroku. Ma unikalne właściwości. Posiada minerały i witaminy. Zawiera betalainy związki o silnych właściwościach antyoksydacyjnych. 

Dłonie po zastosowaniu tej wersji są odżywione i miłe w dotyku. Nawilżenie w przypadku skóry normalnej jak u mnie o tej porze roku jest w zupełności wystarczające. 

Wersja - liczi, to owoc posiadający barwne kielichy kwiatów, które cudownie owocują. Owoce mają rzesze zwolenników, którzy wprost przepadają za ich smakiem.

Podobnie jak wersja smoczy owoc i ta zawiera antyoksydacyjne właściwości ze względu na polifenole. Jego działanie mogę porównać do poprzednika.



Kremy mają średnio zbitą gęstość. Po wtarciu w skórę nie zostawiają nachalnej tłustej warstwy, a jedynie powłoczkę, która sprawnie się wchłania i daje komfort skórze. Działanie nie jest ulotne, a wielogodzinne w zależności jakie czynności wykonujemy. Mało znaczące podsuszenia zanikają natychmiast.

Atutem kremów są dyskretne egzotyczne zapachy pozostające na dłoniach, ekstrakty i olejki zawarte w składach. 

Cieszę się, że mogłam je poznać. Jesteśmy nierozłączni ponieważ znalazły główne miejsce w zakamarkach mojej torebki i kosmetyczki.

Macie swojego sojusznika w pielęgnacji dłoni? 
A może skorzystacie z nowości Farmapol? Zachęcone?


pozdrawiam - Magda

13 kwietnia 2018

OCZYSZCZANIE CERY, PIERWSZYM KROKIEM W PRAWIDŁOWEJ PIELĘGNACJI SKÓRY /pH FORMULA EXFO CLEANSE/ TOPESTETIC

Witam



Gdybym mogła cofnąć czas to natychmiast bym to uczyniła. 


Nieświadoma nastolatka słabo zajmowałam się cerą nikt też w latach LO nie dawał mi dobrych rad typu: 'używaj odpowiednich kosmetyków', 'przykładaj się do pielęgnacji cery'.

Nie mogę narzekać, że obecnie mam jakieś kłopoty skórne, ale przypuszczam, że cerę mogłabym mieć w lepszej kondycji. 


Jako kobieta dojrzała nie marnuję teraz ani dnia. Codziennie wykonuję podstawowe zabiegi typu: oczyszczanie, kremowanie itd.

Ciekawa na rynek kosmetyczny wybieram kosmetyki dotąd mi nie znane. To normalna kolej rzeczy będąc blogerką urodową. 


Uznałam, że pHformula E.X.F.O Cleanse - Emulsja oczyszczająca tak samo mnie zaciekawi jak i Was.
"Laboratorium pHformula reprezentowane jest przez cztery pokolenia wybitnych farmaceutów posiadających szeroką wiedzę naukową w zakresie budowy skóry oraz produktów wysokiej jakości stosowanych w medycynie estetycznej i na rynku farmaceutycznym. Laboratorium pHformula ma siedzibę w Barcelonie w Hiszpanii, stanowią renomowaną markę, którą przez dziesięciolecia łączą doświadczenie oraz zaangażowanie w rozwój nowatorskich naukowych produktów."



Kosmetyk wyróżnia się od innych. Spójrzcie, jego asymetryczna buteleczka robi wrażenie jakby posiadała podwójne ścianki.  

Niezawodna pompka dozuje dobrą ilość emulsji oczyszczającej. 
Co jest w niej atrakcyjnego? Porcję możemy kontrolować przez nacisk głębszy lub płytszy. W ten sposób na dłoń aplikujemy interesującą nas porcję.


Mleczna poświata prawie zanika w trakcie mycia. W dotyku emulsja jest żelowa i klejącą? Tym sposobem nie ścieka w trakcie stosowania. W sumie to jej atut. Występujący zapach jest bliżej mi nieokreślony, nie oceniam go dobrze ponieważ nie pachnie niczym przyjemnym, a neutralny też nie jest.



WSKAZANIA

  • Zalecany do wszystkich typów skóry
  • Doskonały w oczyszczaniu i demakijażu


 




GŁÓWNE SUBSTANCJE AKTYWNE 


  • Kwas laktobionowy - należy do grupy polihydroksykwasów. Ma unikalną właściwość wiązania wody i tworzenia na powierzchni skóry żelowego "filmu", który powoduje, że skóra staje się gładka i miękka, co wzmacnia ochronną barierę naskórkową. Podobnie jak inne hydroksykwasy ma właściwości złuszczające.
  • Rooibos Extract - zawiera 2 szczególnie silne składniki: flawonoidy (kwercetyna i luteolinę) i polifenole przeciwutleniaczy, które są silnymi wymiataczami wolnych rodników.
  • Witamina B5 - pochłania wilgoć, łatwo przenika do warstwy rogowej.
  • Mocznik - środek kondycjonujący skórę i utrzymujący wilgoć.






Emulsja to odpowiednik wg. mnie mleczka oceniając ją pod względem gęstości i barwy. Charakteryzuje ją dodatkowa funkcja złuszczająca jak w peelingach enzymatycznych. 


Sam proces otrzymania gładkiej i oczyszczonej cery jest prosty. Wystarczy emulsją pokryć twarz oraz szyję po czym gazą lub wacikiem ją usunąć. Nigdzie nie znalazłam informacji czy należy od razu pozbyć się warstwy emulsyjnej czy też po paru minutach. Uśredniając, wykonuję nią lekki masaż około minuty. W trakcie  wyczuwam jak emulsja się wchłania bo zanika pod opuszkami palców. Resztki ścieram wacikiem.


Emulsja pH Formula E.X.F.O cleanse to kosmetyk z wyższej półki. Cena jej jest wysoka chociaż to pojecie względne. Przypuszczam, że większość osób uzna ją za nieprzystępną - rozumiem, nie wnikam.

Kiedy jednak rozłożymy jej stosowanie w czasie, a jest on stosunkowo rozległy bo 12 miesięcy od momentu otwarcia, to kwota ta nie będzie wyglądać już tak przerażająco zwłaszcza, że kosmetyk jest wysoce wydajny o czym sama się przekonuję.

250 ml/ około 220 zł (wahania cenowe występują i można ją nabyć w niższej cenie)

Działanie emulsji oceniam wysoko. Częstotliwość w tygodniu jej stosowania to około 4/3 raza. Mam na uwadze, że jej działanie nie kończy się jedynie na perfekcyjnym oczyszczaniu z resztek makijażu czy sebum. Emulsja także delikatnie złuszcza martwy naskórek dlatego nie chcę przesadzać oraz łagodzi podrażnienia.  Przyczyniają się do tego składniki kluczowe takie jak: Kwas laktobinowy,
Rooibos extract, Witamina B5, Mocznik. Kosmetyk jest wolny od parabenów.


Systematyczne jej stosowanie na przełomie tygodnia doprowadziło do bardzo gładkiej i promiennej skóry. Kremy dzień/noc są lepiej przez skórę przyswajane przez co ustabilizowałam nawilżenie. Jest ono teraz mocniejsze z czego się cieszę ponieważ zaczęłam przygotowania do letniego sezonu. Nie chcę więc doprowadzić do najmniejszego niedoboru wody w komórkach. 



 

Produkt ten możecie nabyć na stronie Topestetic. Miejsce jego jest także w salonach kosmetycznych, gdzie wykorzystuje się go przy zabiegach.


Czym się wyróżnia Topestetic?

  • Profesjonalnym doradztwem 
  • Dyspozycyjnym specjalistą, który określi potrzeby skóry i doradzi odpowiednie produkty oraz
  • Wieloma markami oferującymi swój asortyment. 

Dermokosmetyki są rekomendowane wcześniej. 
Sprawdzane np: zespół zbiera opinie lub opiera się na opiniach lekarzy.

Jak dbacie ostatnio o cerę, czy korzystacie z ciekawego kosmetyku, którego warto polecić? Piszcie, chętnie się z nim zapoznam:)





pozdrawiam - Magda