20 października 2017

#FLOSLEK PHARMA, ELESTABION R, ZESTAW DO WŁOSÓW SUCHYCH, ZNISZCZONYCH I FARBOWANYCH

Witam

Im dłuższe mam włosy tym gorzej sobie ostatnio z nimi radzę. Dodatkowo pojawiają się coraz częstsze uczulenia na skalpie. Niespełna rok temu mogłam śmiało stosować wszystkie drogeryjne szampony, teraz muszę być czujna i ostrożnie dobierać produkty do pielęgnacji włosów. 
Cienkie włosy łatwo jest też obciążyć, a kiedy się jeszcze szybko lubią przetłuszczać to nic ciekawego. Tak jest właśnie z moimi. Od kilku miesięcy trudno mi znaleźć odpowiedni zestaw by móc zadowolić włosy jak i skalp.

Przeszło dziesięć dni temu rozpoczęłam kurację zestawem Floslek ElestaBion R. Ma on służyć włosom suchym, zniszczonym i farbowanym. Składa się on z:
  • Szamponu regeneracyjnego
  • Maski o tym samym przeznaczeniu oraz
  • Kuracji intensywnie regenerującej.



ELESTABion R - Szampon regeneracyjny - włosy suche i zniszczone

Szampon zawiera wyciąg z korzenia żeń-szenia (Panax ginseng) i substancję kondycjonującą, opartą na łagodnej bazie myjącej. Ten środek myjący zagwarantował mi solidne oczyszczenie włosów z wszelkiego brudu oraz lakieru, którego używam w okolicach czoła na grzywkę.


Nie przytaknę, że szampon zregenerował włosy czy zapobiegł ich wypadaniu. Wiem natomiast, że skalp jest z nim bezpieczny ponieważ od dwóch tygodni mam spokój w sensie uczulenia. Nie drapię się, łupieżu brak. Czy wzmocnił cebulki? Trudno mi to określić, mógł w pewnym zakresie pozytywnie wpłynąć - nie zaprzeczam.

Szampon znajduje się w dość małej buteleczce jest go raptem 150 ml. Dla mnie ma średnią wydajność. Na mycie nim poświęcam większą ilość czasu niż zazwyczaj. Należy nim umyć skalp i włosy dwa razy i trzymać go w dwóch turach od 3-5 minut. Szampon po krótkim masowaniu dobrze się zapienia, włosy pod nim robią się mięsiste. Jestem pewna wtedy, że dobrze je oczyszcza. Ze spłukaniem nie ma problemów. Zapach ma roślinny jednak to moje zdanie ktoś inny może całkiem inaczej go odebrać. Jest żelowy (gęsty jak syrop) o słomkowej barwie. 

Cena: 20,99 zł 

Pojemność: 150 ml




ELESTABion R Regenerująca maska do włosów
 

Kilka miesięcy temu farbowałam włosy dlatego już dawno farba zeszła. Pomimo tego, teraz na jesień włosy mam wciąż suche. Olejowanie im nie pomaga. Przyczyną może być za krótki czas od kiedy zaczęłam poddawać je temu procesowi. Dlatego liczę na maski lub odżywki.
Elestabion R maska miała zregenerować i wygładzić łamliwe włosy. Do końca tego jednak nie widzę, włosy są może lepiej jedynie nawilżone i zdyscyplinowane. 
Maska nie najlepiej wpływa na rozczesywanie, dlatego by uniknąć ich wyrywania robię to bardzo ostrożnie.

Użycie jest proste. Porcję maski wielkości orzecha włoskiego równomiernie rozprowadzić należy na całej długości umytych, wilgotnych włosach i delikatnie wmasować. Pozostawić na ok. 5 minut. Dokładnie spłukać letnią wodą. Stosować 2-3 razy w tygodniu lub częściej w zależności od potrzeb. Maska jest biała, gęsta, pachnie słabo - kremowo. Nie spływa z włosów. Bardzo dobrze w nie wnika. 


Cena: 24,99 zł

Pojemność: 200 ml




ELESTABion R Kuracja do włosów intensywnie regenerująca

10 ampułek mieści się w opakowaniu. Każda ma pojemność 6 ml. Dla widocznych efektów rekomenduje się prowadzenie kuracji na zniszczone włosy poprzez stosowanie jednej tubki codziennie przez okres min. 3 miesięcy, a następnie profilaktycznie raz w tygodniu. Miałam do dyspozycji jedno opakowanie mieszczące 10 sztuk.

Co kuracja powinna po 3 miesiącach przynieść?
Zregenerować, wzmocnić włosy i skórę głowy. Wygładzić powierzchnię włosa i zapobiec jego uszkodzeniom. Ponadto kuracja powinna odżywić i dotlenić włosy oraz skórę głowy. Opóźnia proces starzenia się włosów, nadaje im objętość i elastyczność. Poprawia wygląd i kondycję włosów.

Lekka formuła czyli przeźroczysty płyn nie obciąża włosów, nie elektryzuje i nie podrażnia skóry głowy.


Cena: 79,99 zł
Pojemność: 10x6ml




Seria Elestabion R była stosowana przeze mnie raptem niecałe dwa tygodnie. Otrzymałam ją od portalu Only You Magazine.  Dla efektów np: ampułki powinny być aplikowane co najmniej 3 miesiące. U mnie było ich raptem 10 sztuk. Podczas ich używania nie zauważyłam żadnych efektów, oprócz tego, że nie podrażniają skalpu. 

Z szamponu jestem najbardziej zadowolona. Oczyszczenie jakie dawał skalpowi i włosom było na wysokim poziomie. Skalp został wyraźnie podleczony, nie drapię się, a objawy lekkiego łupieżu zanikły. 

Odnośnie maski i kuracji jak wspomniałam mam zdanie pośrednie. Nie przyniosły dotąd efektów. Słabe nawilżenie i brak regeneracji to za mało by ocenić ten zestaw przyzwoicie na ten krótki czas stosowania. 

Obecnie stosuję nadal szampon i maskę - może stan włosów się poprawi...

pozdrawiam - Magda

17 października 2017

#DELIA, GOOD FOOT PODOLOGY

 Witam

Kiedy polska firma otrzymuje nagrodę w swojej dziedzinie to cieplutko robi mi się na serduchu. Doceniam takie marki i cieszę się, że trudem i wysiłkiem osiągają sukces. 

Tak jest z Delią, rodzinną firmą, która została nagrodzona w tym roku przez ekspertów branżowych Perłą Rynku Kosmetycznego 2017 oraz otrzymała nagrodę Qultowy Koncept 2017 od celebrytów i ekspertów beauty. Nagrodzono ją za serię Good Foot Podology.

W skład serii wchodzi pięć produktów:

 1.0 do stosowania przed złuszczaniem i pielęgnacją - KĄPIEL PEREŁKOWA
 2.0 do stosowania po kąpieli stóp - PEELING DO STÓP
 3.0 pielęgnacja do codziennego stosowania - KREM W PIANCE
 3.1 kuracja - MASKA WYGŁADZAJĄCO-REGENERUJĄCA
 3.2 jednorazowy zabieg - EKSPRESOWY ŻEL DO USUWANIA ZROGOWACEŃ
 4.0 uzupełnienie pielęgnacji do codziennego stosowania


KĄPIEL PEREŁKOWA
 
Serię rozpoczynają perełki do kąpieli stóp zawierające 45% mocznika. Nadają się w przypadku pojawienia odcisków, modzeli, nagniotków i zrogowaceń. Zakres mają dość szeroki dlatego posłużą w wielu przypadkach. 

Wystarczy jedna nakrętka zielonych kuleczek i 4 litry wody do sporządzenia roztworu. W nim moczenie stóp to sama przyjemność, dla zabieganych i czas jest odpowiedni bo wystarcza raptem 10 minut. 
Podczas kąpieli wyczuć mogłam cytrusowy aromat, bardzo przyjemny i nienamolny. Po osuszeniu stóp zbędny naskórek jest zmiękczony i łatwy do usunięcia. 
Stopy są przygotowane po takiej kąpieli do dalszych zabiegów ponieważ otrzymują też bardzo dobre oczyszczenie. 

Cena ok. 16 zł/250 g



PEELING DO STÓP

Po kąpieli perełkowej przychodzi czas na peeling. Naturalne drobinki złuszczające pochodzą z pestek moreli, łupin orzecha włoskiego i migdałowca. Są one dość grube, ale skuteczne. Namoczony naskórek nie stanowi oporu i swobodnie daje się usuwać. Oczywiście wszystko zależy w jakim stopniu mamy zaniedbane stopy. Sądzę, że przy bardzo zaniedbanych może pojawić się problem.
Peeling u mnie sprawnie poradził sobie z martwym naskórkiem zwłaszcza na piętach. Stopy po jego masowaniu są zawsze  wygładzone i przyjemnie odświeżone dzięki masłu shea, witaminie E i ekstraktowi z dzikiej wodnej mięty. Używam go raz w tygodniu. Peeling charakteryzuje się sporą ilością drobinek, przyjemnie pachnie. 

Cena ok. 13 zł/60 ml 




KREM W PIANCE


Używanie tego kremu to sama przyjemność. Zaskakujące jest to, że krem ma postać pianki. Fajna odmiana. Jest lekki, sprawnie się wchłania. Stosuję go co kilka dni dla potrzymania nawilżenia jakie dają składniki aktywne tj. mocznik, gliceryna i betaina. Ekstrakt z aloesu i d-panthenolu odświeża i koi. Stopy po jego zastosowaniu komfortowo jest wsunąć w obuwie ponieważ skóra nie jest klejąca jak to czasami się zdarza. 


Cena ok. 16 zł/60 ml

 


MASKA WYGŁADZAJĄCO-REGENERUJĄCA
 
Maskę zostawiłam na "gorsze czasy". Wiem, że jak co roku zimą stopy bardzo lubią się mi przesuszać. Uznałam więc, że maska będzie mieć jeszcze swoje pięć minut. 

Wskazania: do stosowania przy bardzo suchej skórze stóp z tendencją do zrogowaceń i pękania.
Główne składniki: olej sojowy, masło shea.

Cena ok. 13 zł/10 ml + skarpetki. 


EKSPRESOWY ŻEL DO USUWANIA ZROGOWACEŃ

Nigdy wcześniej nie stosowałam produktu w formie żelu na wszelkiego rodzaju zrogowacenia czy odciski. Jest to w sumie mój debiut z takim produktem. Nie sądziłam, że staranne jego zastosowanie daje tak niewiarygodne rezultaty. Jest trochę z nim zabawy ponieważ należy przygotować: rękawiczki jednorazowe ze względu na kwasy hydroksylowe oraz wacik, folię i łopatkę. 

Żel jak dotąd nałożyłam jedynie raz by zlikwidować odciski. Efekt jaki uzyskałam był znakomity. Pokryte miejsca żelem stały się gładkie i miękkie. Żel nie podrażnił skóry. Szczerze to miałam obawy, że może to zrobić. 

Cena ok. 13 zł/60 ml.

 


PILERKA NORMAL

Wygląd jej zewnętrzny przykuwa wzrok. Na obrzeżach wanny stanowi w pewnym sensie ozdobę. 
Wersja różowa normal o powierzchni ściernej 120 może zastąpić peeling po kąpieli w perełkach. Dzięki uchwytowi jest łatwa w użyciu jak i w transporcie, znajdzie miejsce w każdej kosmetyczce. 
Znakomicie usuwa zrogowaciały naskórek zostawiając gładką skórę. Posiada certyfikat FSC. Jest wodoodporna. 
Pilerka to polski produkt marki Mia Calnea.

#pilerka #minifootfile #miacalnea


Zestaw Good Foot Podology Delii spełnił moje oczekiwania. Miałam pewien opór przed żelem (3.2). Po jego zastosowaniu jednak mogę być spokojna, wiem, że zawarte kwasy nie szkodzą, a jedynie usuwają odciski czy zgrubienia.

Używając kosmetyków w kolejności wg. numerów na opakowaniu mogłam być spokojna bo końcowy efekt jaki przynosi seria jest zadowalający. Numeracja jest trafnym pomysłem, trzymając się jej nie jestem w stanie się pomylić co do kolejności wykonywania poszczególnych zabiegów. 

Do serii z pewnością wrócę ponieważ jestem maniaczką w  pielęgnacji stóp. Jednak gdybym nie trzymała się ściśle pewnych zasad to po krótkim czasie uległy by one fatalnemu wyglądowi co za tym idzie zaraz pojawiłaby się szorstkość i pękające pięty. Dzięki takiemu zestawowi moje stopy nie tylko latem wyglądają pięknie.


pozdrawiam - Magda

#HIGIENA JAMY USTNEJ ROZPOCZYNA SIĘ OD NITKOWANIA /BIOREPAIR/ NITKA "GĄBKA" WOSKOWANA

Witam

Higiena jamy ustanej dla większości rozpoczyna się i kończy na szczotkowaniu zębów. U nas jest inaczej.
W trosce o piękny uśmiech od wielu lat w codziennej toalecie towarzyszy nam dodatkowo nić dentystyczna, która wg. mnie jest równie ważna jak dobór odpowiedniej pasty czy szczoteczki.

Stosuję nitki cienkie różnych marek. Rok temu np: miałam okazję poznać nić zza oceanu, ale większej różnicy nie odczułam porównując ją z polskimi wariantami. 

Dobierając nić musimy zwrócić uwagę na parę szczegółów ponieważ rodzai nici jest kilka:
  • Niewoskowane.
  • Woskowane – są nasączone lub pokryte warstwą wosku. Powinny być stosowane po umyciu zębów.
  • Wybielające.
  • Z fluorem – dodatkowa ochrona przed próchnicą zębów i paradontozą
  • Miętowe – odświeżają oddech.
  • Antybakteryjne.


Podczas kilku ostatnich tygodni stosowania nici Biorepair®  "Gąbka" - wersji woskowanej zęby męża jedynie zyskały. Mam wrażenie, że oprócz precyzyjnego usuwaniu na bieżąco bakterii po resztkach pokarmowych jak stwierdził nić przyczyniła się do jeszcze świeższego oddechu niż przed jej użyciem. Nić ta usuwa do 40% więcej bakterii niż zwykła nitka.
 
Czemu nić poleciłam mężowi, a nie sobie? Do czyszczenia szerokich przestrzeni między zębami czyli jak u męża, świetnie sprawdza się nić, która ma strukturę gąbki. To ona "pęcznieje" w kontakcie ze śliną. Taka jest "Gąbka" z Biorepair.
Do swoich potrzeb dobieram cieńsze nitki ponieważ zgryz mam bardzo szczelny jak to określiła dentystka dlatego taka nić w moim przypadku się nie nadaje.
 


Nitka Biorepair nasycona jest cząsteczkami microRepair®, które remineralizują i naprawiają uszkodzenia szkliwa.

Oprócz cząsteczek nić posiada jony cynku, które są uwalniane bezpośrednio w miejscu zastosowania nitki. 

To gwarantuje optymalny efekt przeciwbakteryjny oraz ochronę zębów przed kwasami, bakteriami. Jony pomagają też zwalczyć płytkę i kamień nazębny.



  Dlaczego warto nitkować zęby?
- by uniknąć tworzenia kamienia nazębnego
- by uniknąć próchnicy czy paradontozy
- by czuć się komfortowo w każdej sytuacji

Nić Biorepair® Nitka "Gąbka" - wersja woskowana zapakowana jest dla przyszłego klienta w blister. Dodatkowo musimy przekręcić górne wieczko by odsłonić mechanizm, który urywa nić. Nici w krążku jest 40 m. 
Produkt do dostania w wybranych aptekach lub topowych drogeriach. 

Nitkujecie zęby? Jakie nitki polecacie?

pozdrawiam - Magda

15 października 2017

#YANKEE CANDLE /PASSION FRUIT MARTINI/

Witam


Passionfruit Martini

"Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o cudownym zapachowym połączeniu marakui, mango i pomarańczy. Usiądź wygodnie i zrelaksuj się popijając soczysty tropikalno-owocowy koktajl."


Widząc taki koktajl od razu widzę siebie pijącą go pod palmą w tropikalnym kraju. I wierzę, że kiedyś marzenie moje się spełni. 
Ten widok doprowadza mnie w pewnym sensie do zazdrości bo siedzę w tej chwili w jesiennym Krakowie, ale myślę sobie, że wszystko przede mną. 


Bukiet po roztopieniu skrawka krążka niesie za sobą dość wyrazisty aromat. Polecam umiejętnie nim gospodarzyć. Zapach rozpoczyna marakuja, która dominuje i dobrze jej to wychodzi. 

Za nią przebija się pomarańcza z kiepską nutą manga - a liczyłam na nią. Całość dobrze odbieram.

Owocowy zapach jest przyjemny, mogę przy nim trochę odpocząć i wyciszyć umysł. 

Teraz na jesień wosk jest miłym wspomnieniem minionego lata.

pozdrawiam - Magda

13 października 2017

#WAWRZYNIEC, EKSPLOZJA SMAKÓW UKRYTA W NIEPOZORNYCH SŁOICZKACH

Witam

Sądziłam, że na temat wszelkich dodatków do posiłków wiem no 'prawie wszystko' a na pewno sporo. Korzystam z różnych przypraw, wymyślam sosy, dipy itd., ale tak zdrowych i naturalnych past do tej pory jak od Wawrzyńca nie spotkałam w swojej karierze domowej gospodyni. W małych słoiczkach znajduje się rewolucja smaków. Dla każdego smakosza dbającego o wytrawność posiłków taka mieszanka naturalnych warzyw i przypraw będzie wyśmienitym dodatkiem.


Każdą z past reprezentuje słoiczek o pojemności 180 g. Bardzo ładne kolorowe etykiety odróżniają poszczególne pasty. Podobają mi się charakterne czarne zakrętki z napisem 'Wawrzyniec'. Same konsystencje nie wyglądają apetycznie, ale czy to jest najważniejsze? W tym przypadku nie, ponieważ znam ich składy.


Smakując każdą pastę osobno oraz zwiększając smak danej potrawy wybrałam tę, która najbardziej uwiodła moje kubki smakowe. Jest nią pasta z suszonymi pomidorami i żurawiną. Niebywały smak suszonych pomidorów z dodatkiem słodkiej żurawiny mogłabym jeść i jeść łyżeczką nawet solo. Tak pysznego i zrównoważonego smaku dawno nie kosztowałam. Najchętniej stosowałam ją do śniadania na kromki domowego pieczywa, które dość często piekę. 

Składniki: ciecierzyca (ciecierzyca, woda, sól, cukier), woda, olej rzepakowy, seler, koncentrat pomidorowy, pomidory suszone – 8,4% (pomidory – 8%, sól), żurawina suszona kandyzowana – 2,5% (żurawina suszona – 1,4%, cukier, olej słonecznikowy), bazylia, sól morska, koncentrat z soku z cytryny.



Kolejny słoiczek  o którym chcę napisać zawierał pastę z głównym składnikiem grilowanego bakłażana. Nadaje się nie tylko dla osób stosujących dietę wegetariańską czy wegańską. Ta pasta jest doskonałym dodatkiem do potraw mięsnych czy makaronowych.

Składniki: bakłażan grillowany – 33%, olej rzepakowy, seler, ciecierzyca (ciecierzyca, woda, sól cukier), woda, pomidory suszone – 2,1% (pomidory – 2%, sól), koncentrat pomidorowy, sól morska, pestki dyni, bazylia, cukier, koncentrat soku z cytryny, czosnek.


Grilowana cukinia i curry to gratka dla smakoszy orientalnej kuchni zwłaszcza takich którzy uwielbiają przyrządzać potrawy na ostro. Sama cukinia jak dla mnie ma dość mdły smak, ale z dodatkiem curry nabiera wyrazistości i podbija potrawę. Wykorzystałam ją do domowych czipsów i bardzo przyjemnie zastąpiła dip jaki robiłam do tej pory. Sprawdziła się doskonale jako dodatek do kromek do pracy. 

Składniki: cukinia grillowana – 33%, ciecierzyca (ciecierzyca, woda, sól, cukier), olej rzepakowy, seler, woda, nasiona słonecznika, sól morska, koncentrat soku z cytryny, cebula suszona, curry – 0,5% (zawiera gorczycę), pieprz czarny, cukier.




Zaskakujący smak znalazłam w paście z ciecierzycą, pieprzem i czarnuszką. Ciecierzycę znam z humusu i w sumie nigdzie więcej jej nie wykorzystywałam. Dodatkowe przyprawy niewiarygodnie zmieniły jej smak. Nie jestem pewna czy każdemu ta pasta posmakuje w 100%. Dla mnie jest smaczna, w smaku oryginalna. Dodaję ją do potraw na ciepło. Ostatnio posmakowała mi jako dodatek do grzanek. 

Składniki: ciecierzyca – 47% (ciecierzyca – 20,7%, woda, sól, cukier), seler, olej rzepakowy, woda, cebula, nasiona słonecznika, sól morska, koncentrat soku z cytryny, cebula suszona, czarnuszka – 0,3%, pieprz – 0,3%.


Pasty Wawrzyńca możecie nabyć w następujących miejscach: 

Żabka, Lidl, Carrefour Hipermarkety, Kaufland, Intermarche, Leclerc, Netto,
Delikatesy Centrum, Stokrotka, Piotr i Paweł, Lewiatan, Mokpol, Makro, Selgros,
Top Market, Groszek, Spar, Chata Polska, Sano, Twój Market, Freshmarket



Pasty warzywne Wawrzyniec to przede wszystkim 100% naturalnych składników. Są uniwersalne, można je dodawać do dań na zimno i na gorąco, podbijają smak. 

#Wawrzyniec #WarzywnaRewolucja #RewolucyjnePrzepisy  #RewolucjaWKuchni #WolnośćZdrowieWarzywa
 
pozdrawiam - Magda

11 października 2017

#NIVELAZIONE W TROSCE O DŁONIE NA JESIENNĄ PORĘ

 Witam

Polska złota jesień zadomowiła się na dobre. Temperatura za oknem spada, poranki są już bardzo chłodne. Wychodząc z domu o tej porze wkładam na dłonie rękawiczki, a to dlatego, że skóra negatywnie reagują na spadek temperatury.
Nawet dobry krem w takich kryzysowych chwilach nie jest w stanie ich zregenerować sprawnie. Dlatego posiłkuję się jak co roku dodatkowymi kompresami lub maskami.

Nivelazione oprócz produktów do stóp poleca swoim klientom również specyfiki do dłoni. Poznałam niedawno dwa. Są to: Odżywcza siła witaminy C S.O.S do rąk i paznokci oraz Parafinowe S.O.S dla dłoni. 
Używając takich jednorazowych zabiegów raz na parę tygodni dostaję sprawną regenerację dłoni. Nie wstydzę się podać ręki przy powitaniu, a mani na takich dłoniach znacznie lepiej się prezentuje niż przy zniszczonej i szorstkiej skórze.




PARAFINOWE S.O.S. DLA DŁONI Trzystopniowa kuracja parafinowa do dłoni

 
Krok 1. Peeling: rozprowadź peeling na mokrych dłoniach i masuj skórę przez kilka minut, a następnie spłucz ciepłą wodą, osusz dłonie. 

Krok 2. Maska: umieść saszetkę z maską w miseczce z ciepłą wodą na około 10 sekund. Po wykonaniu peelingu nałóż grubą warstwę maseczki na czystą i osuszoną skórę dłoni.
Krok 3. Rękawice: dla wzmocnienia efektu zabiegu, nałóż dołączone do zestawu rękawiczki i pozostaw na dłoniach na 15 minut. Następnie nadmiar maski wmasuj w skórę lub delikatnie wytrzyj chusteczką. 



ODŻYWCZA SIŁA WITAMINY C Profesjonalny zabieg S.O.S. do rąk i paznokci
 

Krok 1. Peeling: delikatnie rozprowadź peeling na lekko zwilżonych dłoniach, masuj skórę przez kilka minut, a następnie spłucz letnią wodą i osusz dłonie.
Krok 2. Serum do paznokci: po wykonaniu peelingu nanieś niewielka ilość serum na oczyszczona płytkę paznokcia i otaczający go naskórek.

Krok 3. Maska do dłoni: nałóż grubą warstwę maseczki na dłonie i delikatnie wmasuj w skórę.
Krok 4. Rękawiczki: dla wzmocnienia efektu załóż dołączone do zabiegu rękawiczki. Pozostaw na dłoniach na 15 minut, a następnie nadmiar maski wmasuj w skórę. 



PARAFINOWE S.O.S. DLA DŁONI Trzystopniowa kuracja parafinowa do dłoni

ZESTAW ZAWIERA: 
  • peeling do dłoni 6 g
  • maskę do dłoni 6 g
  • rękawiczki
Zabieg ma służyć skórze przesuszonej i bardzo zniszczonej. Wykonując go po raz pierwszy dłoni nie miałam, aż w takiej złej formie, ale widziałam i czułam, że coś niedobrego zaczyna się dziać z ich skórą. 

Rozpoczynając kurację wykonałam w pierwszej kolejności peeling parafinowy zawierający ryżowe drobinki oraz naturalny pumeks. Dzięki nim dłonie po kilku minutach przygotowałam do nałożenia maski. Peeling oprócz uziarnienia posiada też parafinę 12 %, mocznik i oliwkę z oliwek. Peeling jest lekki, dość luźny, pachnie słabo - nic szczególnego w jego zapachu nie wyczułam. Drobinki są mikroskopijne wg. mnie średnio ostre. Po wmasowaniu beżowa barwa peelingu zanika.


Maska to drugi krok. Zawiera 37 % parafiny, wosk pszczeli, olej kokosowy, olej buriti, oliwkę z oliwek, kompleks witamin i d-pantenol. Maska jest półprzeźroczysta podobnie luźna jak peeling. Pachnie słabo. Przed jej nałożeniem powinno się ją umieścić w miseczce z ciepłą wodą dla lepszej aplikacji.

Po zabiegu skóra dłoni jest przede wszystkim zregenerowana, nawilżona, oznaki przesuszenia zanikają. Pojawia się gładka, miła w dotyku skóra. Co do paznokci nic szczególnego nie zauważyłam. Są one w dobrej kondycji może dlatego.




ODŻYWCZA SIŁA WITAMINY C Profesjonalny zabieg S.O.S. do rąk i paznokci

ZESTAW ZAWIERA: 

  • peeling do dłoni 6 g 
  • serum do paznokci 2 g  
  • maska do dłoni 6 ml 
  • rękawiczki      

Podobnie jak u poprzednika kurację rozpoczęłam i tutaj od wykonania peelingu. Mamy w nim naturalne drobinki ryżowe oraz proteiny jedwabiu, d-pantenol i alantoinę. Peeling jest jakby żelowy przyjemnie pachnie cytrusami. Po kilkuminutowym masażu, skóra stała się wygładzona, czyli zamierzony efekt jest zaliczony. 

Drugim krokiem jest serum do paznokci. Główną rolę odgrywa tutaj olejek arganowy, migdałowy i jojoba. Jak wspominałam paznokcie mam zdrowe i bez uszczerbków dlatego nie zaobserwowałam zmian na blaszce czy w jej okolicy. 


Maska to ostatni etap. Jest to taki kompres dla dłoni. Ciepły i przyjemny. Zawarta formuła składająca się z witaminy C, 10% masła shea, oleju arganowego, kwasu hialuronowego, kolagenu i protein pszenicy zapewnia gładkość. 

Nawilżenie potęguje i utrzymuje się długo. Warto ten etap zakończyć nakładając rękawiczki, które sprawiają, że aktywne składniki lepiej się wchłaniają i przynoszą lepsze efekty.



Ceny zabiegów nie są wygórowane - około 10 zł.
Wewnątrz każdego zabiegu producent umieszcza po kilka saszetek, to poszczególne etapy.

Krzykliwe dość pudełeczka to dobre rozwiązanie, kojarzą się mi bardziej z latem.

Zabiegi można wykonać samemu w domu, fajna alternatywa. Nie muszę odwiedzać kosmetyczki, tracić czasu i pieniądzy. Zresztą nie każdego stać na takie zabiegi - taka jest prawda.

Ciesze się, że producenci zaczynają prowadzać przeróżne zabiegi jakie można wykonać właśnie samemu w warunkach domowych. Wiadomo takie zabiegi to minus dla gabinetów kosmetycznych, które tracą klientów.



pozdrawiam - Magda

9 października 2017

#MY GIFT DNA, MIEJSCE ZE SPERSONALIZOWANYMI PREZENTAMI NA KAŻDĄ OKAZJĘ

Witam

Czy tylko ja mam zawsze problem z prezentami podczas różnych świąt w ciągu roku? Najbliżsi oczekują czegoś wyjątkowego, a ja z roku na rok jakbym się wypalała...
Niby sklepy są przepełnione, półki uginają się od przeróżnego towaru, a jak przyjdzie coś wybrać problem narasta...

Męczy mnie ostatnio chodzenie po sklepach i szukanie odpowiedniego podarunku dla danej osoby, dlatego skorzystałam z niezawodnego sklepu internetowego jakim jest MyGiftDna.
To miejsce wciąga i zarazem uzależnia, chce się koniecznie zobaczyć każdy przedmiot. Zastanawiacie się czemu? Sklep na produktach umieszcza spersonalizowane napisy w formie graweru, haftu, druku lub wybranej fotki przez klienta.

 https://mygiftdna.pl/

Co piszą o sobie?
"MyGiftDna.pl - Sklep internetowy - Pomysł na wyjątkowy, spersonalizowany prezent!

Uważamy, że najlepszy prezent to taki, który został stworzony z myślą o osobie, która zostanie nim obdarowana. Właśnie dlatego wszystkie pomysły na prezent, które u nas znajdziesz to prezenty personalizowane - jedyne w swoim rodzaju.
Twoi bliscy zasługują na unikalne prezenty"

https://mygiftdna.pl/

Chętnie skorzystałam z oferty i mój mąż już za kilka dni otrzyma na imieniny zestaw Elegant składający się z 4 elementów: portfela, breloka na klucze, metalowego długopisu oraz pudełka, które stanowi formę zapakowania, ale wliczone jest w całość.

Myślę, że z prezentem trafię ponieważ niedawno podszywałam u męża kieszonkę w starym portfelu na monety bo zwyczajnie puścił szew. 



Prezent jaki otrzyma mój mąż sklep zapakował w eleganckie pudełeczko z dedykacją. Napis jaki wybrałam został  wygrawerowany wg. mojego życzenia.
Pudełeczko wykonano z bardzo mocnej tektury powleczonej czarnym materiałem. Na środku umieszczono skromną dedykację. Myślę, że każdy pan z formy pakowania będzie zadowolony.

Głównym materiałem dominującym w zestawie jest ekoskóra oraz metal.



W pudełku każdy z elementów ma swoją przegródkę w której jest ciasno osadzony, przez co nic nie wypada po podniesieniu wieczka. 

Grawer na każdym elemencie zestawu wykonany jest z użyciem najnowszych technologii laserowych. Wykonuje go laser firmy Trotec Laser. Grawer laserowy pozwala na osiągnięcie dokładności rzędu setnych części milimetra, dzięki czemu zestaw wygląda niesamowicie!

Grawer jest trwały i nawet po długim użytkowaniu produktu pozostaje nienaruszony i bardzo dobrze widoczny. 

 


Portfel posiada 2 przegródki na banknoty, kieszeń na bilon oraz liczne dodatkowe przegródki np. na karty kredytowe. Na przedniej ściance oprócz imienia znajdują się ozdobne ornamenty.



Długopis na części ekoskórzanej posiada grawer imienny. To samo widnieje na breloku. Długopis ma wkład wymienny więc będzie służył mężowi podejrzewam długo. Natomiast brelok jest mocny i nie ma mowy o odpięciu kluczy.



Wchodząc na stronę sklepu My Gift Dna możecie znaleźć prezent dla każdego, na każdą okazję. Wybór dedykacji zależy od Was - sklep zadba by prezent dostarczono na czas i starannie został zapakowany. 

Koniecznie muszę dodać, że na stronie znajdziecie mnóstwo różnych rzeczy takich jak: dekoracje ścienne, pamiątki, kubki, akcesoria kuchenne, różnego rodzaju dodatków do domu, ubrania itd. 

Sklep z mnóstwem pomysłów, każdy powinien go odwiedzić. Ja polecam - warto wpaść i zrobić najbliższym nieoczekiwany i zapamiętany na długo prezent. 

Ostatnio okiem detektywa zwyczajnie podpatruję jak jestem z wizytą u najbliższych co mogłoby im się przydać i w niedługiej przyszłości sprawiam im prezent w postaci nowego przedmiotu.
A jak u was wygląda sprawa prezentów? Macie problemy by trafić w gust?


pozdrawiam - Magda

7 października 2017

#YANKEE CANDLE /EBONY OAK/

Witam

Ebony & Oak


"Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o leśnym zapachu stworzonym z mieszanki drzewnych nut dębu, sosny, hebanu, eukaliptusa i paczuli."



Wosk z ubiegłorocznej kolekcji Harvest Time trafił niedawno do mojego już nieco zużytego kominka. Będę rozglądać się za nowym niebawem. 

Szyszki, żołędzie taki akcent w sumie świąteczny, a tak naprawdę zapach ma szeroki zakres różnych leśnych mieszanek leśnych drzew z dodatkiem eukaliptusa i paczuli. 

Teraz na jesień bardzo dobrze się mi przebywało w jego otoczeniu. Lubię las, drzewa dlatego czułam się jak ryba w wodzie. 

Zapach jest ciekawy, przenika momentami dodatkiem lekkiej słodyczy, co czyni z niego pewien potencjał.

Zaczęłam z tym woskiem eksperymentować i kruszyłam do niego resztki wosków jakie miałam do zużycia. Powstawały nietuzinkowe zapachy. Trudne do opisania, ale miłe dla otoczenia.

Palony Ebony & Oak zaliczyłam do mocniejszych aromatów jakie roztaczają się nie w jednym pokoju, ale w drugim i na korytarzu. 

Nawet jak ułamało się mi za dużo woskowej rozkoszy to nie winiłam ani siebie, ani wosku. Ten zapach się kocha. 



 pozdrawiam - Magda

5 października 2017

#LIFERIA WRZEŚNIOWA /JESIENNA AURA/

Witam

Dosyć późno dotarło do mnie tym razem pudełeczko Liferii. W dodatku znalezione awizo w skrzynce opóźniło jego otwarcie... Box był pod nosem, wszyscy w domu, a listonoszowi nie chciało się przyjść pod drzwi, najlepiej wrzucić awizo, a Ty człowieku masz bezsensu kurs na kolejny dzień na pocztę. Mówi się trudno. 

Wrześniowy box zatytułowano "Jesienna aura". Trochę się złościłam na listonosza, że nie dostarczył prawidłowo przesyłki. Zawsze z niecierpliwością czekam na zawartość boxu jaką napotkam. Tym razem wcześniej w sieci ujawniono każdy z kosmetyków, więc oczekiwanej chwili zabrakło. Listonosz po czasie został rozgrzeszony.

Jak przedstawia się zawartość? Zapraszam, kto nie poznał wcześniej zawartości będzie tak myślę zaciekawiony. 

"Jesienna aura" to box zupełnie mi do tej pory nieznanych produktów. Kosmetyki pochodzą z Anglii, Włoch i Hiszpanii.


W deszczowy jesienny i chłodniejszy dzionek jaki wczoraj był w Krakowie otworzenie boxu i tak sprawiło mi dużo radości.

Po podniesieniu wieczka i rozwiązaniu kokardki pojawił się moim oczom przewodnik z napisem "Jesienna aura" - od razu zatęskniłam za latem. Nawet troszkę się wzruszyłam.


Pamiętacie poprzednią Liferię? Gabarytowo produkty nie mieściły się w boxie (jeden był w kopercie obok). Tym razem zawartość pięciu produktów mieściła się bez trudu. Może dlatego, że trzy z nich to wersje travel size.


Greenfrog Botanic, Anglia
Żel do mycia ciała
100 ml/19 zł (wersja podróżna)

Jest to żel organiczny. Podobno delikatnie oczyszcza skórę i nawilża dzięki zawartości aloesu. Nie posiada sls-ów, ani parabenów. Jest wskazany dla wegan i cruelty-free. 
Jego widok mnie ucieszył ponieważ jestem wielbicielką żeli do mycia, a ten stanowi dla mnie nowość. Mimo, że występuje w wersji podróżnej to w tubce mam go 100 ml. Sporo. 


Bee Good, Anglia
Honey & Propolis 2-in1 Cream Cleanser
30 ml/24 zł (wersja podróżna)

W tej skromnej tubce znajduje się kremowy żel do oczyszczania twarzy. Mycie ułatwić ma muślinowa ściereczka. Konkretniej to jej zadaniem jest oczyścić skórę lub wykonać demakijaż. Krem zawiera miód wielokwiatowy, propolis i olej abisyński. Odpowiedni jest do każdego typu cery. Można go stosować rano i wieczór. 

Takie ściereczki lubię, miałam już kilka podobnych i do moich potrzeb są odpowiednie. Nie robię mocnego makijażu dlatego użycie takiego dodatku to sama frajda. 


OOH!, Anglia
Oils of Heaven Moringa Face Oil
15 ml/49 zł (wersja podróżna)

Kolejna wersja podróżna jaką Liferia postanowiła umieścić w boxie. I kolejna pochodząca z Anglii. 
OOH! Wcześniej coś o tej marce słyszałam, ale i tak jest mi zupełnie obca. Kosmetyk jaki ją prezentuje to olejek moringa, który będę stosować zamiast kremu. Konsystencje olejkowe mi nie straszne dlatego produkt trafiony w moje potrzeby. Zawiera kwas oleinowy, witaminę A i C. To te składniki odpowiadają za nawilżenie i chronią skórę przed wolnymi rodnikami. 


Nabla, Włochy
Cień w kremie w odcieniu Christine
5 ml/ 50 zł

Nabla jest mi znana, ale słabo dlatego poznanie kolejnego produktu z kolorówki to czysta przyjemność. Jest nią kremowy cień do powiek o szampańskim kolorze. Wodoodporny odpowiedni dla wegan. Można go nakładać na powiekę solo albo jako bazę pod inne cienie. 

Myślę, że doda uroku do jesiennych makijaży. 


Postquam, Hiszpania
Konturówka do ust w kolorze Caramel
sztuka/30 zł

Dawno temu używałam konturówki dlatego z chęcią wrócę ponownie i będę podkreślać usta.

Ta wersja ma odcień neutralny, idealnie podkreśla kontur ust. Ma oczywiste zastosowanie, ale można jej użyć na całe usta. Na pewno oba warianty sprawdzę. 


Box "Jesienna aura" oceniam pozytywnie. Z początku zaskoczyła mnie ilość wersji travel size, ale po przemyśleniu nie jest słabo. Pojemności są mniejsze, ale...żel to aż 100 ml, olejek OOHz 15 ml z pewnością będzie wydajny, bo olejkowe produkty do pielęgnacji twarzy są z reguły wydajne więc nie mam obaw. Nie mam pojęcia z jakim tempie zużyję krem do czyszczenia twarzy, tutaj może on się skończyć szybciej niż się tego spodziewam. 

Box godny polecenia - znacie? Może macie zamiar nabyć?

pozdrawiam - Magda

#DR. SANTE, PROTEINOWA MASKA Z KERATYNĄ, ARGININĄ I KOLAGENEM DO WŁOSÓW MATOWYCH I ŁAMLIWYCH

Witam

Nie mam usprawiedliwienia czemu wcześniej nie podjęłam decyzji o poznaniu maski Dr. Sante z keratyną, argininą i kolagenem. Maska po poznaniu wpisze się teraz w moją pamięć na długo. Jest genialna dlatego wszystkich, którzy korzystają z masek proteinowych do włosów zachęcam do jej poznania. 

Maska jest dostępna w dwóch wariantach objętościowych: 300 ml i 1000 ml
Cena wersji większej oscyluje w cenie 21 zł jednak na promocji można ją dostać za jedyne 16 zł.

Większa pojemność idealnie wkomponowuje się w potrzeby rodzinne. 



Pojemnik 1000 ml jest spory jak widać na zdjęciu, dla wygody można część maski przelać do mniejszego słoiczka - jak kto woli.

Maska jest gęsta ma postać budyniu. Pachnie subtelnie, słodko. Na włosach trzyma się znakomicie, nie kapie po aplikacji.
Maska nadaje się głównie do włosów matowych i łamliwych.
 
Podstawą serii «Keratin» jest specjalistyczny Pro-Keratin Complex z keratyny, kolagenu i argininy, którego celem jest odbudowa włosów na całej ich długości.

Keratyna jest głównym "budulcem" włosów, wnikając w uszkodzone obszary, odnawia strukturę włosa od wewnątrz, przywraca elastyczność, połysk i gładkość.

Arginina jest aminokwasem, który zapewnia włosom siłę i energię. Stymuluje wzrost zdrowych i mocnych włosów.

Kolagen tworzy niewidoczną powłokę, wzmacnia, chroni i odnawia włosy.

Aqua, Cetearyl Alcohol, Behenamidopropyl Dimethylamine, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Palmitate, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Collagen, Arginine, Lactic Acid, Amodimethicone, Trideceth-10, Dimethiconol, Cyclopentasiloxane, Parfum, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Benzoic Acid, Benzyl Alcohol, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional.



Maskę Dr. Sante trzymam na włosach do 10 minut, chociaż zalecany jej czas to 2-3 minuty. Nie widzę by dłuższe trzymanie jej, szkodziło włosom dlatego tym czasem wzmacniam jej działanie. 

Nakładam maskę od nasady po same końce. 

Maski z proteinami mają to do siebie, że nie można przesadzić z częstotliwością używania. Niektórym włosom proteiny zaczynają szkodzić i efekty na jakie czekamy są odwrotne, niekorzystne.

Stanowię prawdopodobnie wyjątek bo maski nie żałuję i dość sporo nakładam jej jednorazowo i nic się nie dzieje.

Maskę nakładam na włosy 1 w tygodniu na przemian z odżywką.


Po dosłownie kilku użyciach, maska Dr. Sante dodała moim włosom życia. Po umyciu gładko się rozczesują, a ich ilość na szczotce jest "w normie" czyli kilka i na tym koniec. 

Z każdym kolejnym umyciem stają się gładkie i lśniące? To może za duże słowo jeszcze, ale wszystko wskazuje na to, że już niedługo tak będzie. Maska nie obciąża przynajmniej u mnie włosów. 

Wiem, że proteiny nie są dla każdego rodzaju włosów dlatego ich fanatyków zachęcam do nadrobienia zaległości i poznaniu tej maski.

Jest to mój pierwszy produkt Dr. Sante. Jego działanie przekonało mnie do dalszego śledzenia marki i poznawaniu kolejnych produktów. 


pozdrawiam - Magda